Wojt Stefanowski | Sfera duszy i Ducha

kwi/10

2

Krzyż – jak go nieść?

Mateusza 16:24  Wtedy Jezus rzekł do uczniów swoich: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną. Od zrozumienia tej prawdy zależy wszystko, bo w niej jest ukryty klucz do wiecznego życia i wzrostu duchowego.
Chrystus przemówił do uczniów, czyli do tych, których interesowały rzeczy duchowe. Dzisiaj jest podobnie: ta prawda jest tylko dla tych, którzy są lub chcą stać się osobami wierzącymi. Wierzący to ten, który się trzyma tego, co Bóg zagwarantował. Czego ma trzymać się osoba, która chce należeć do Boga albo wzrastać w wierze?
Na krzyżu wydarzyły się dwie rzeczy. Po pierwsze zabity został Baranek Boży, czyli ofiara za wszystkie moje grzechy.
Jana 3:16  Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
17  Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony. 18  Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony;

Cena za moje grzeszne życie została w całości zapłacona i nie mogę do niej niczego dodać. Ceną był Jezus!
1 Tym 2:6  który siebie samego złożył jako okup za wszystkich,
Uczniami, czyli wierzącymi są jednak tylko ci, którzy swoje duchowe życie opierają nie na własnych uczynkach, ale na dziele Krzyża.
1 Piotra 1:5  którzy mocą Bożą strzeżeni jesteście przez wiarę w zbawienie.
Wszelkie próby zasłużenia na niebo, czy Bożą przychylność, które próbują coś dodać od siebie i ofiarować Bogu są tak naprawdę obelgą dla Ojca. To tak jakby Mu powiedzieć, że doskonała ofiara Pana Jezusa nie jest wystarczająca! Duchowo bezpieczni (strzeżeni) są ci, który wierzą w doskonałą ofiarę Chrystusa. Boży punkt widzenia na nasze dobre uczynki nie jest zachęcający dla naszej pychy.
Izajasza 64:5  My wszyscy byliśmy skalani, a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata.
Dużym ryzykiem jest stanąć przed tronem Najwyższego i próbować Mu czymś takim zrekompensować nasze grzechy! W najbardziej podstawowym sensie ktoś, kto nie polega na skończonym dziele Syna Bożego nie jest wierzącym. Wiara musi mieć Bożą obietnicę i musi się jej uchwycić.
Po drugie zostaliśmy uwolnieni od mocy grzechu, bo do krzyża został przybity nasz stary człowiek, czyli beznadziejnie grzeszna natura (ciało).
Rzymian 6:6  wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi;
Ta prawda może mieć fundamentalne znaczenie dla naszego uświęcenia, ale nie musi. Wszystko zależy, czy w nią uwierzymy.
Rzymian 6:11 Uważajcie siebie (to nasze zadanie!) za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Mamy wybór – możemy się uważać za umarłych lub za żywych dla grzechu. Paweł nakazuje, abyśmy uwierzyli, że nasz stary człowiek został przybity do krzyża. Ta właśnie wiara pielęgnowana przez całe życie prowadzi do wyzwolenia od grzechu. Wszelkie cielesne próby samodoskonalenia  są bezsensowne, bo stary człowiek nie naprawi się sam, ale doprowadzi do destrukcji. Mogą to być nawet posty, modlitwy, wyrzeczenia, zobowiązania itp. Na starego zgreda to nie działa! On może jedynie zostać zabity. Musi znaleźć się na krzyżu za pomocą naszej wiary i codziennie być na nim utrzymywany.
Rzymian 8:7  Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem Prawu Bożemu, bo też nie może
Wszelkie próby poprawy naszego stanu z pominięciem Krzyża dokarmiają jedynie nasze ego.

Pan Jezus nakazał na nieść Krzyż, a nie krzyże. Tutaj jest mowa o Krzyżu Golgoty mającym dla mnie dwie obietnice. Nieść go to iść przez życie z wiarą w to co się już wykonało: w Jego śmieć i w moją, w wybawienie od sądu i pozbawienie grzechu mocy do kontrolowania mojego życia. Te dwie prawdy grzeszników zamieniają w dzieci Boże, otwierają na łaskę, upoważniają do uwielbiania Boga, są podstawą ewangelizacji, ukazują prawdziwego Ojca i pozbawiają grzech mocy.

Cudowna Boża łaska ta
Zbawiła z grzechów mnie
Zgubionym, grzesznym byłem ja
Lecz teraz cieszę się

Ta łaska wlała Boży strach
W kamienne serce me
I wtedy zobaczyłem w łzach
Żem na przepaści dnie

Lecz łaska podźwignęła mnie
I naprzód wiedzie wciąż
Przez ciemne i burzliwe dnie
Tam, gdzie ojcowski dom

O Boże, dzięki, dzięki Ci
Za cudną łaskę Twą
Do nóg Twych padam w kornej czci
Niebiosa chwałą brzmią

(stary chrześcijański hymn)

RSS Feed

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz!

<<

>>

Find it!

Theme Design by devolux.org